Filozoficzne wyjaśnienie znaczenia snu
Zacznijmy od filozofii. I oczywiście ze starożytnej Grecji. I oczywiście z filozofii platonizmu, platonistów. To jest rdzeń. Krem za kremem. Co? Nasza podstawa, mentalność, podstawy naszej cywilizacji mentalnej, duchowej i materialnej.
Nasz świat opiera się na filozofii platonizmu i filozofii starożytnej Grecji. Oczywiście o czymś innym. Ale o tym później.
Programowy dialog Platona na rzecz naszej kultury, jeden z najdoskonalszych i najwspanialszych, nosi nazwę „Theaetetus”.
To w nim czytamy notabene najpełniejszy dowód na znaczenie snu i snów dla ludzkości.
W dialogu tym Platon – Sokrates i jego rozmówca theaetetus rozumowali następująco.
Właściwie próbowali zrozumieć niemal główne pytanie filozoficzne:
Bohaterowie dialogu – wielki legendarny Sokrates i jego uczeń Teaetetus – zaczynają od natychmiastowego obalenia zdolności poznania jako takiej. Dlaczego?w jaki sposób wiedza, poznanie i znalezienie prawdziwej odpowiedzi są w ogóle możliwe? Jakie jest kryterium prawdziwości wiedzy? Czy w ogóle istnieje Wiedza Obiektywna, czy też jedynie prywatne Opinie, przybliżone domysły?.. Jeśli tak, to jak w ogóle można żyć i robić cokolwiek na tej ziemi?
Mówią: nasza wiedza o czymś zawsze opiera się na jego jedynym zwiadowcu w świecie zewnętrznym - na Sensacji.
Ale ten zwiadowca taki sobie. Wróci i powie trzy wielkie kłamstwa na temat tego, co widział, słyszał, czego dotknął - i to nawet nie ze złośliwości...
Dlaczego? Ale ponieważ odczuwanie (z pięcioma zmysłami) zawsze zależy od naszego subiektywnego stanu – ciała i emocji oraz cech ukształtowanej osobowości, osoby żyjącej według wzoru, nawykowego wzorca.
Ale bez zeznań tego nie do końca zdrowego głupca nie możemy dowiedzieć się niczego o świecie zewnętrznym!
I teraz dochodzimy do strasznego wniosku:
cały nasz obraz świata jest taki, jaki nam się wydaje.Co raczyliśmy zauważyć.
Oto przykłady:
choremu słodkie rzeczy wydają się gorzkie (sam Platon uwielbia ten przykład),
jeden ekscentryk był w muzeum zoologicznym i widział owady, ale słonia nie zauważył,
i jeden kot był na przyjęciu u królowej, ale na pytanie „Co widziałeś u królowej” sądu?”, odpowiedział: „Widziałem mysz na dywanie”.
Platon tak pisze:
Wszystko, co istnieje, jest tylko tym, czym nam się wydaje
W tym momencie wpadają cynicy i ludzie nieczyści duchowo i wyciągają wnioski:
Przypomina to moment z opowieści o Hottabychu, kiedy Hottabych po raz pierwszy zobaczył piłkę nożną na stadionie.Aha! Więc wszystko jest względne! Nie ma prawdy ani kłamstwa! Nie waż się teraz nazywać mnie „kłamcą”, to tylko moja opinia.
Nie ma ani prawdziwego, ani fałszywego osądu o rzeczach. Pełen pluralizm opinii i wszyscy są zadowoleni.
Nie podobało mu się, że mężczyźni gonili wszystkich za tą samą piłką. Uznał to za niesprawiedliwe.
Hottabych rzucił zaklęcie, a z nieba na boisko spadły piłki - tyle, ile było na boisku zawodników.
„Teraz niech każdy kopnie własną piłkę!” – Hottabych był zachwycony. Ale gra się po prostu zatrzymała i z jakiegoś powodu wszyscy byli niezadowoleni... Do czasu, aż z boiska usunięto dodatkowe piłki. A jednocześnie rozległy się okrzyki: „Chuligaństwo!”
***
Rzeczywiście – jedna kula to Prawda.
Prawdziwy pogląd na rzecz. A twierdzenie, że tyle Prawd, ilu ludzi – to chuligaństwo. Co więcej, jest to sabotaż, prowadzący do „zatrzymania Gry” – czytaj – do zatrzymania życia ludzkości na tej ziemi.
***
Dlatego Sokrates i Teajtet postanowili kopać dalej.
Wiedzieli, że istnieje, no cóż, na pewno gdzieś istnieje: Jedno, Prawdziwe uogólnienie wielu, wielu prywatnych doznań.
Inaczej społeczeństwo przestałoby istnieć. Tak, ale gdzie ono istnieje?
I tutaj Sokrates i Teajtet wprowadzają tę opozycję:
ciało i duch.
I od razu wszystko staje się jasne!
Gdzie mieszka 5 zmysłów (które nas zwodzą?) Gdzie żyją dolegliwości, które powodują, że jesteśmy chorzy i mamy zły nastrój?
Zgadza się, wszystkie żyją w ciele.
A duch? A duch jest od tego wszystkiego wolny.
Na szczęście Duch nie ma żadnych narządów zmysłów! Jak mówi Platon: „Duch jest pozbawiony wrażeń, nie ma organu cielesnego – ani jednego!”
Okazuje się więc, COmożemy poznać Prawdę i zobaczyć Prawdę o świecie i rzeczach!
Tak w dialogu Teajtet postuluje swoją najważniejszą dla całej naszej cywilizacji tezę:
Duszą poznajemy Cel, Prawdę.
Platon przywrócił nam optymizm! Udowodnił, że zarówno Ty, jak i ja mamy dostęp (hurra!) do kierowania, czyli nie za pośrednictwem niczego, nie z drugich, podstępnych rąk - Poznania Prawdy!
Salon psychologiczny 55 000 RUB.
Możliwość pracy zarówno offline, jak i online.
Gotowy pakiet najpopularniejszych programów firmy „1000 pomysłów” (10 gier + 10 szkoleń) na uruchomienie Twojego Salonu. Praca nie wymaga posiadania licencji/wykształcenia na psychologa, gdyż nie wiąże się z pracą zawodową, a jest formą organizacji wypoczynku intelektualnego.
Więcej szczegółówNie trzeba już „zepsutego” telefonu!
W końcu człowiek ma Ducha! I dzięki temu nasza cywilizacja wciąż żyje i możemy wspólnie coś zdziałać i zrozumieć się.
No cóż… A teraz pozostaje dowiedzieć się ostatniej rzeczy. A właściwie – najważniejsze!
Jak zorganizować bezpośrednie poznanie prawdy? Według Platona do tego potrzebne jest:
A są 2 sposoby – uzyskanie w świecie zewnętrznym prawidłowej informacji, która jest natychmiast rozumiana i nie przechodzi przez filtry fałszywych, zniekształcających doznań.
Pierwszy sposób wydobycia tego, czego się nie czuje, ale rozumie:
To jest Najwyższa Kontemplacja Duchowa (Pokazali wam, jak wygląda Raj! pamiętaj). I to wszystko oczywiście duchowymi oczami.
Istnieje drugi sposób na zdobycie Prawdziwej Wiedzy o wszystkim:
Weź i zapamiętaj tę ukrytą, zarchiwizowaną informację, która jest już zawarta w głębi naszej duszy.
Ona spłynęła z nieba, z Empireum na naszą szorstką ziemię - już z tym posagiem, z tą Nową Zelandią, z tym oprogramowaniem i ustawieniami. w ciało, bez takiego niezbędnego „posagu”. Nie przetrwałaby bez wiedzy.
Platon nazywa tę formę wiedzy „Wiedzą-jako-pamiętaniem”. Są sytuacje, w których zdajemy sobie sprawę z tego, co już jest w nas.
O, jak bogaci jesteśmy w wiedzę prawdy! Trzeba to po prostu odkopać!
***
Cóż, teraz Sokrates i Teajtet dochodzą do ostatecznego wniosku. Sen to właśnie sytuacja, w której można dobrze zrobić te dwie rzeczy:
bezpośrednio zobaczyć Niebo (podejmij kontemplację duchową),
lub zagłębić się w naszą duszę i wydobyć stamtąd rezerwę, z którą zostaliśmy posłani do życia na ziemi.
***
Załóżmy, że sen może dać nam dwie rzeczy do wyboru:
Spójrz w Złotą Odległość lub pilnie odkop swój skarb.
Religijne wyjaśnienie znaczenia snu
Dzięki religii wszystko będzie znacznie prostsze. Weźmy Stary Testament, gdyż drugą podstawą naszej mentalności po starożytnych Grekach są religie abrahamowe, a Stary Testament jest ich wspólnym przodkiem.
Religia nikomu niczego nie udowadnia. To nie jest filozofia! Ona po prostu rygorystycznie postuluje dogmat:
Sen jest formą komunikacji Boga z człowiekiem!
To wszystko. Czy potrzebujesz dowodu? Znajdują się one w metaforycznych legendach figuratywnych, które wypełniają cały Stary Testament.
Istnieją również kluczowe, obowiązkowe „gestalty”.
Musimy wyjaśnić. Sen jest formą komunikacji między Bogiem a Sprawiedliwym. I to nie tylko z osobą!
Sprawiedliwym Bóg daje dwa wielkie Dary:
po pierwsze możliwość widzenia snów,
po drugie możliwość prawidłowego interpretowania widzianych snów, nawet cudzych!
Słynny sen Jakuba, przodka Jakuba, mówi nam o pierwszym Darze. Ten sam sen, w którym Jakub, zasypiając w ciągu dnia na świeżym powietrzu, na polu, ujrzał schody do nieba, po których schodziły i wstępowały niezliczone ilości aniołów.
O drugim darze opowiada legenda o Józefie Pięknym, którego zazdrośni bracia sprzedali w niewolę do Egiptu.
Tylko Józef mógł zinterpretować słynne sny faraona – pierwszej i najstraszniejszej osoby w najstraszniejszym stanie. Bóg dał mu taki dar za jego sprawiedliwość. I wszystko się spełniło.
***
Znasz już religijny pogląd na znaczenie snów. Sen jest formą komunikacji między Bogiem a wyjątkową osobą.
Czym różni się to od starożytnego poglądu filozoficznego?
Tak, ogólnie rzecz biorąc, nic. To samo, ujęte innymi słowami.
Istnieje prawda o wymogu prawości. Filozof Platon zdaje się tego nie brać pod uwagę.
Ale tak naprawdę rozważa. Po prostu nie uważa za konieczne rozmawiać o tym, o higienie snu i tak dalej.
Chociaż, naprawdę. Filozofia starożytna i religie abrahamowe wciąż różnią się w jednym punkcie:
pogląd religijny znacznie zawęża krąg marzycieli i interpretatorów, wciąż wprowadzając wymóg prawości.
Filozofia starożytna jest nieco bardziej demokratyczna. Kto ma rację? Pozostawiamy to pytanie na razie zawieszone... Może odpowiedź przyjdzie do Ciebie we śnie?..
Kulturowe wyjaśnienie znaczenia snu
Powszechnie przyjmuje się, że epoka baroku (XVI-XVII w.) gloryfikowała sny bardziej niż jakakolwiek inna epoka w sztuce.
Gloryfikowała nie tylko sny, ale wszystko, co „wygląda” na nie, co „działa” w ten sam sposób.
Na przykład: motyw Double. Motywem przewodnim jest obraz w obrazie.Kiedy na płótnie artysta maluje siebie, siedząc przy sztalugach i malując SAM SAM obraz, na którym… ugh… mikroartyści przechodzą w nieskończoność w stylu „korytaarza luster”.
A także sam motyw Lustra, lustrzanego odbicia, które jest sfałszowane, aby przypominało rzeczywistość. To wszyscy „bracia Marzenia” w arsenale każdego Artysty. Ale to barok rozwinął ten styl.
Co więc chcieli nam powiedzieć i pokazać? Jako myśliciele-artyści bardzo troszczyli się o status rzeczywistości jako takiej. Filozofowie powiedzieliby – status ontologiczny rzeczywistości.
Od tego czasu w sztuce i refleksji artystycznej umocniła się jedna ważna idea.
Nie potrafimy rozróżnić rzeczywistości prawdziwej od rzeczywistości fikcyjnej. Nie mamy narzędzia. Wydaje nam się, że za dużo...
Co więcej: granicę pomiędzy Prawdziwą Rzeczywistością a Fikcyjną Rzeczywistością stanowi czysta Konwencja, która została wymyślona przez nudnych ludzi, aby ułatwić im wykonywanie prymitywnych, ziemskich spraw.
Czasami rzeczywistość fikcyjna jest znacznie „bardziej realna niż rzeczywistość rzeczywista”. I to ona (typ „fikcyjny”) rzeźbi, rzeźbi i kształtuje tego drugiego (typ „prawdziwy”), a nie odwrotnie.
Udowodniwszy i pokazawszy to (z wielką starannością), twórcy baroku doszli do wspaniałego wniosku:
Fikcja jest bardzo ważna.
Często pierwotne. Nie zaniedbuj ich. Chcesz coś zmienić? Zmień to w dziedzinie fikcji. I będziesz mieć wpływ na tzw. „rzeczywistość”. (Który ogólnie nie wiadomo co i gdzie są jego granice).
Wniosek ten z kolei potwierdza także wnioski filozofii starożytnej i religii abrahamowych.
Wszystkie idą w tym samym kierunku i nie są ze sobą sprzeczne.
Przestrzeń snu jest przestrzenią świętą. Tam można i należy szukać prawdy.
Psychologiczne wyjaśnienie znaczenia snu
Psychologowie potwierdzają szkolną prawdę – sny są najważniejszą formą refleksji.
Bez refleksji (myślenia o sobie) człowiek nie będzie w stanie rozwijać i korygować swoich błędów i złudzeń!
Zatem sen jest najważniejszą formą refleksji. Jak można to prosto zdefiniować? Refleksja to „zatrzymaj się, usiądź, pomyśl, nie spiesz się, przyjrzyj się dobrze, przyjrzyj się bliżej, pamiętaj, uspokój się, rozważ wszystko”.
Ale właściwie po co sen? Co – w innym szanującym się miejscu nie da się też wszystkiego dokładnie sprawdzić?
Nie możesz! Mamy niepełny obraz - bez snu!
Nasza osobowość ma część nieświadomą. Zwykle przebywa w cieniu i to delikatnie mówiąc!
A więc to właśnie sen wydobywa na światło dzienne tę nieświadomą część naszej osobowości, która pozostaje za progiem (poza progiem Świadomości).
I daje jej słowo.
Pozwala jej oglądać i także wnosić swój wkład.
Człowiek składa się nie tylko ze świadomości, ale także z nieświadomości. W codziennym realizmie jest „niepotrzebny”... (niestety!)
I to właśnie ten błogosławiony, magiczny i upragniony Sen zwraca nam tę utraconą, skradzioną nam przez kogoś drugą połowę naszego majątku, spadku, majątku...
Lepiej, żeby w refleksję zaangażował się cały człowiek, a nie półczłowiek, a nawet... najgorsza połowa, powiedzmy, nie jest najpotężniejsza i najmądrzejsza...
Widzisz, i psychologowie na swój sposób potwierdzają znaczenie snu dla człowieka! Dają świętą postawę. I wszyscy mówią mniej więcej to samo – żadnych snów!
Dlatego badamy sny!
Bez nich nie da się poznać prawdy. A ci, którzy nie znają prawdy, w ogóle nigdzie nie przyjdą. Będzie więc biegał jak chip w wirze i słuchał poleceń nieznajomych.
Co fizyka kwantowa mówi o snach?
Słynny fizyk XX wieku Niels Bohr sformułował w swojej mechanice kwantowej swoją słynną Zasadę komplementarności:
Aby odpowiednio opisać dowolny obiekt rzeczywistości, konieczne jest, aby był on opisany w dwóch przeciwstawnych systemach opisu.
Wkrótce zasada ta została przeniesiona do dowolnego opisu naukowego.
Sen i Rzeczywistość to „dwa przeciwstawne systemy opisu” – aktywność mózgu prawej i lewej półkuli. W końcu we śnie prawa półkula jest znacznie bardziej aktywna.
Przyjazne połączenie snu i rzeczywistości, nie zaniedbując niczego, daje nam adekwatny opis rzeczywistości.
Co oznaczał Platon, Biblia i wszystkie postacie naszej wielkiej kultury ludzkiej, które wymieniliśmy? Ale ostatnie słowo, jak zawsze, należy do fizyków.
Różne rodzaje snów. Błędy i nieporozumienia w pracy ze snem
O higienie snu wiemy już od starożytności. Tę wiedzę przekazali nam kapłani świątyni Asklepiosa, starożytnego greckiego boga uzdrawiania.
Osoba cierpiąca miała szansę jako pielgrzym dostać się do Świątyni i tam spędzić noc, zasypiając i śniąc.
Uzdrowienie przyszło we śnie.A czasami sen przynosił odpowiedź na temat niezbędnego leku, bezpośrednie instrukcje.
Wymagało to jednak ścisłego postu i odrzucenia zewnętrznych substancji drażniących, które Świątynia zapewniała pielgrzymom.
Dlatego Platon nie precyzuje takich rzeczy w dialogu „Teajtet”. Uważa, że ludzie już o tym wiedzą.
Biblia mówi o tym samym - mówi, że sny jako rozmowa z Bogiem dane są tylko sprawiedliwym...
***
Okazuje się jednak, że są jeszcze różne rodzaje snów?
w niektórych snach poznajemy prawdę, zagłębiamy się w swoją duszę i stamtąd otrzymujemy „Wiedzę-jako-pamiętanie”, oddajemy się bezpośredniej kontemplacji duchowej...
a w innych snach mamy to, co mamy (a lepiej byłoby tego nie mieć).
Oczywiście! Pamiętajmy, co Platon powiedział ustami Sokratesa!
Powiedział, że wiedza opierająca się na doznaniach cielesnych to dezinformacja, a nie wiedza!
Przecież ciało może boleć.
Co powinna wiedzieć ta część nas, która jest pozbawiona wulgarnych narządów ciała,
że prawdą jest tylko to, czego nie czuje się, ale rozumie.
***
Teraz wyobraź sobie, że zasnąłeś, ale Twoje ciało nie przestaje „dzwonić”. To są sny pochodzące z ciała, a nie z Ducha.
Dusza (nie Duch!) to także część ciała - są to nerwy, emocje, pamięć...
Wyobraź sobie: Duch chce wznieść się w powietrze, ale dusza i ciało mu przeszkadzają!
Organizm doświadcza zatrucia lub braku tlenu. Dusza przeżywa burzę emocjonalną. Jakie sny możesz zobaczyć w tym przypadku?
Niskie (nigdzie nie wznoszą się). Płytkie (nic nie wykopują). Powierzchowne sny to codzienny realizm widziany oczami surrealistycznego artysty, takiego jak Salvador Dali.
Sny kompensacyjne - bardzo chce mi się jeść i całą noc śnią mi się stoły nakryte do uczty...
Oczywiście nie jest to rozmowa człowieka z Bogiem.
Starożytny grecki mit o dwóch snach: Sny wyłaniające się z rogowych bram i sny wyłaniające się z bram z kości słoniowej
***
Starożytni Grecy pozostawili nam liczne mity o świecie snów, który zdobią dwie bramy. Z tych bram do świata przychodzą sny.
Rogowe bramy (wykonane z rogu jako materiału dekoracyjnego) uwalniają w świat prawdziwe sny.
Bramy z kości słoniowej to fałszywe, zwodnicze, puste sny.
***„Wędrowcu, są też oczywiście mroczne sny, z których
nie możemy wydobyć znaczenia i nie każdy sen się spełnia.
Dla wejścia bezcielesnych snów stworzono dwie bramy
Do naszego świata: jedna jest z rogu, druga z kości słoniowej.
Sny, które przechodzą przez bramy z kości słoniowej do nas,
Są fałszywe, nierealne i nikt nie powinien w nie wierzyć;
Ci, którzy wchodzą na świat przez rogowe bramy, są
Wierni, wszystkie wizje, które niosą, spełniają się.”
Homer, „Odyseja”
Jak rozszyfrować tę przebiegłą metaforę, tę tajemniczą wskazówkę?
Pokolenia naukowców próbują rozszyfrować tę „zagadkę Sfinksa”, którą zadał nam Homer!
Zapytaj swoją duszę – co to dla Ciebie oznacza?.. Jak rezonuje dość dziwna metafora, czy pomaga Ci uzyskać wgląd?
Więc sam decydujesz, które sny uważa się za fałszywe, a które za prawdziwe.
Jako punkt wyjścia przedstawimy Państwu naszą własną wersję rozumowania.
Faktem jest, że kość słoniowa jako materiał zdobniczy jest ceniona znacznie bardziej niż zwykły róg. Podobnie jak sny. Jeśli miałeś „wspaniały” sen (zachwycający i pyszny-smaczny-zachwycający), pomyśl o tym - czy myślisz życzeniowo?
W tej interpretacji pomógł nam Szekspirowski motyw trzech trumien – złotej, srebrnej i miedzianej.
Głupiec wybrał złotą trumnę, ale główną nagrodą była zwykła, żelazna... Prawdopodobnie „rogata brama” to coś w rodzaju „żelaznej trumny”, która choć nieatrakcyjna, zawiera dokładnie to, czego potrzebujesz.
Czekamy na Twoją interpretację tego słynnego ostrzeżenia Homera.