(1)Jako dziecko miałem ulubioną pluszową zabawkę wielkości małej poduszki na sofę. (2) To był niedźwiedź. (3) Nosiłam go wszędzie i nawet nie zostawiałam go w łóżeczku. (4) Ze wszystkich zabawek dla małych dzieci miś był ostatnią, o której zapomniano. (5) Generalnie dorosłem, stałem się facetem z dużą brodą i tatuażami i zamiast pluszowych misiów zakochałem się w motocyklach.
(6) I wtedy pewnego dnia z dzieciństwa śnił mi się pluszowy miś.
(7) Sen był nieprzyjemny: niedźwiadek stał na środku pustego pokoju, w migoczącym świetle żarówki, a za oknem wydawało się, że nadchodzi huragan. (8) Niedźwiedź spojrzał prosto na mnie i wyciągnął łapę w moją stronę, jakby wskazywał na coś za mną, jakby mnie przed czymś ostrzegał.
(9) Nie przywiązywałem wagi do tego snu.
(10) Jednak następnego dnia jechałem do klubu motocyklowego i „dziewiątka” mi przerwała, tak że przeleciałem nad kierownicą i wylądowałem na żywopłocie posadzonym wzdłuż drogi. (11) To ona mnie uratowała. (12) Doznałem stłuczeń, lekkiego zwichnięcia barku, a motocykl uległ poważnemu uszkodzeniu i wymagał kosztownych napraw.
(13) Tydzień później wszystko powtórzyło się.
(14) Wszystko w tym samym pomieszczeniu z migoczącym światłem i zbliżającym się huraganem. (15) Jedynie sama zabawka wyglądała na brudną i odrapaną, w niektórych miejscach była pocięta i wystawała wata. (16) Niedźwiadek nadal uparcie wskazywał na mnie łapą.
(17) Postanowiłem pojechać na daczę, która była praktycznie opuszczona, i odnaleźć niedźwiadka wśród śmieci na strychach i w piwnicach.
(18) Po przerwie wszystko się wywróciło do góry nogami, w najdalszym kącie znalazłem zabawkę w zakurzonym worku po ziemniakach.
(19) Najpierw wyjąłem głowę niedźwiadka oderwaną „z mięsem”, następnie ciało z połową waty wychodzącej przez wyrwane dziury. (20) Spędziłem kolejną godzinę, próbując znaleźć brakującą gałkę oka w drobnych śmieciach na dnie torby, ale nadal nie mogłem jej znaleźć.
(21) Zabrałem misia do domu i sam go naprawiłem, chociaż oczywiście nie miałem takich umiejętności.
(22) Wyprałem go, wypchałem nową watą, starannie zaszyłem, a nawet lekko przejechałem żelazkiem; w miejsce utraconego oka zawiązałem czarny bandaż, niczym piracki. (23) A później z pomocą kolegi z pracowni Miś ubrał się w skórzaną kurtkę motocyklową z drobnymi ćwiekami.
(24) Od tej pory Miś stoi w moim garażu w najbardziej widocznym miejscu, czasami instaluję go na widelcu motocykla i jeździmy po mieście lub w motocyklowych kolumnach.
(25) Towarzysze z klubu najpierw się śmiali, potem się przyzwyczaili, a zabawka w pewnym sensie stała się nawet naszym talizmanem.
(26) Od dawna marzyłam o własnym klubie dla rowerzystów i go otworzę.
(27) Wymyśliłam nawet dla niego nazwę - „Jednooki Miś”.
(Wg Ostromira)*
* Ostromir –nowoczesny młody bloger.