<
Pojedynek Bazarowa i Pawła Pietrowicza opis i analiza odcinka
Pojedynek Bazarowa z Pawłem Pietrowiczem jest kulminacyjnym momentem powieści Iwana Siergiejewicza Turgieniewa „Ojcowie i synowie”. To właśnie podczas tej bitwy spotykają się przedstawiciele dwóch wyznań z dwóch różnych środowisk.
Pojedynek ten nie tylko skłania Jewgienija Bazarowa i Pawła Pietrowicza Kirsanowa do ponownego przemyślenia wszystkich życiowych priorytetów, ale także zmusza ich do wzajemnego zrozumienia.
Spór ideologiczny między Bazarowem i Kirsanowem
Dwie osoby nienawidziły się od pierwszych minut znajomości, nie ze względu na różnicę wieku, ale ze względu na priorytety życiowe.
Paweł Pietrowicz jest zamożnym szlachcicem, osobą wierzącą, stara się nie popełniać grzechów i co weekend chodzi do kościoła.
Uważa, że na pierwszym miejscu jest arystokracja, a najważniejszym przedmiotem na świecie jest sztuka.
Jego wyraźnym przeciwieństwem jest Evgeny Bazarov. Młody mężczyzna w wieku około 10 lat jest zagorzałym nihilistą, nie wierzy w miłość i Boga, uważa, że przyjęcia i bale to strata czasu, a przy pomocy nauki ludzkość będzie się rozwijać, a nie stać w miejscu.
To właśnie różnice w myśleniu głównych bohaterów doprowadziły ich do pojedynku.
Powód i analiza pojedynku Bazarowa z Pawłem Pietrowiczem
Powiedz: To prawda, że warunkami konfliktu były nie tylko spory ideologiczne, ale także uczucia romantyczne.
Evgeny po zerwaniu z Odintsovą zaczyna zabiegać o piękną dziewczynę Fenechkę, w której potajemnie zakochał się Paweł Pietrowicz.
Fedosya Nikolaevna - na samym początku powieści nieoficjalna żona właściciela ziemskiego Nikołaja Pietrowicza Kirsanowa, młodsza od męża o 20 lat, mają wspólnego syna Mitenkę.
Widząc pocałunek dwojga młodych ludzi, brutalny Kirsanow bez żadnych wyjaśnień wyzywa Bazarowa na pojedynek.
Mimo że obaj bohaterowie wyglądali na spokojnych i pewnych siebie, wewnętrznie byli spętani bardzo realnie strach. Bazarow bał się śmierci, wierzył, że jeśli umrze, świat może stracić wybitnego naukowca, niepodlegającego wierze i starym tradycjom.
Jego wzruszenie doskonale oddaje następujący cytat: „Patrzył wzdłuż drogi, rwał i gryzł trawę i powtarzał sobie, że pojedynek to taka głupota.”
W przeciwieństwie do Jewgienija Kirsanow nie bał się śmierci.
Nie chcąc wyjaśniać rodzinie prawdziwego powodu pojedynku, Paweł Pietrowicz powiedział, że między nim a Jewgienijem Bazarowem powstał spór na temat polityczny.
Jak zakończył się pojedynek
W rozdziale XXIV rozpoczyna się długo oczekiwane wydarzenie, które autorowi udało się żywo i niezapomnianie opisać.
Na miejsce bitwy pisarz wybrał opuszczone pole.
Co prawda, wbrew wszelkim oczekiwaniom i obawom, pojedynek Bazarowa z Kirsanowem minął dość szybko i bez większych ofiar. Po wydaniu rozkazu strzału nihilista zdążył oddać pierwszy strzał, zadając tym samym lekkie obrażenia Pawłowi - trafił wroga w nogę.
I w tym momencie pozornie poważny i silny mężczyzna pokazuje wszystkie swoje emocje i mdleje ze strachu.
A Bazarow, zapomniawszy o arogancji, biegnie na pomoc swojemu dawnemu wrogowi już nie jako pojedynek, ale jako lekarz.
Evgeniy posłał po dorożkę dla rannego i czekając na nich, przeciwnicy w milczeniu usiedli na trawie.
W efekcie Jewgienij opuszcza majątek Kirsanowów. Między innymi Paweł Pietrowicz wyszedł pożegnać gościa i chciał mu uścisnąć dłoń, ale Bazarow pozostał zimny jak lód, zdając sobie sprawę, że w ten sposób jego dawny wróg chce „być hojnym”.
Po przejściu czterech mil, gdy przed oczami Jewgienija ukazała się cała posiadłość, splunął tylko, mamrocząc: „Cholerne barczuki” i jeszcze mocniej owinął się płaszczem.
To dodatkowo pokazuje zimną krew Jewgienija wobec „barczuków”.
Scena pojedynku jest interesująca i centralna w powieści. Choć nikt nie zginął, a jeden z przeciwników został lekko ranny, obaj pojedynkowicze odnieśli korzyść: Kirsanow zadbał o to, aby Bazarow opuścił majątek szlachecki, a Jewgienij wyszedł zwycięsko z walki z przedstawicielem idei konserwatywnych.
O czym marzy Bazarow przed pojedynkiem
Chrześcijańska księga marzeń
Sen Tatiany i pojedynek
Marzenia o walce na miecze to smutna niespodzianka.
Na pistoletach - do dobrego samopoczucia. Jeśli we śnie sam jesteś uczestnikiem pojedynku (jednym z przeciwników), w rzeczywistości musisz działać zdecydowanie, aby osiągnąć swój cel - i wszystko się ułoży. Jeśli jesteś sekundantem lub widzem, w przyszłości czeka Cię spokojne życie, konflikty między otaczającymi Cię osobami nie będą miały na Ciebie wpływu.
Jeśli śniłeś, że zostałeś wyzwany na pojedynek, w rzeczywistości będziesz musiał stawić czoła silnemu przeciwnikowi.
Jedyne, co może Cię pocieszyć, to fakt, że nie będzie uciekał się do nieuczciwych metod.
Dla młodej kobiety sen, w którym dowiaduje się, że jej wielbiciele toczą pojedynek, sugeruje, że jest skłonna wierzyć, że przypadkowy romans może mieć poważną kontynuację.
Jeśli we śnie zostaniesz ranny w pojedynku, to w prawdziwym życiu będziesz mógł rozważyć, kto jest przyjacielem, a kto wrogiem, co ułatwi ci drogę do zamierzonego celu.
Domowa księga snów
Sen Tatiany w przeddzień pojedynku
Sen inspirowany wrażeniami z przeczytanej powieści historycznej lub obejrzanego filmu, w którym pojawia się pojedynek - taki sen mówi o twojej odwadze, bezinteresowność i determinacja w obronie swoich interesów do końca w walce z silnym przeciwnikiem.
Jeśli pojedynek, o którym marzysz, odbędzie się na miecze, czeka Cię smutna niespodzianka. Jeśli uczestnicy pojedynku walczą na pistolety, wszystko zakończy się sukcesem.
Wielka rodzinna książka marzeń
Przyjemne wieści od niespodziewanych gości.
Wyobraź sobie, jak przebiega pojedynek, jak przygotowują się sekundy, jak zbiegają się przeciwnicy.
Zakończ medytację, nie doprowadzając snu do wystrzałów.
Jesienna Księga snów
Widzenie pojedynku we śnie oznacza kłótnię bliskich przyjaciół.
Letnia Księga snów
Widzenie we śnie filmu, w którym bohaterowie toczą pojedynek, ale wszystko kończy się spokojnie, nikt nie umiera, oznacza potyczkę, która zakończy się bez walki.
W ten sposób tłumacz opowiada o istocie sen, o którym śnisz.
Księga snów XXI wieku
Dlaczego śnisz o pojedynku
Śnić o pojedynku - oglądanie czyjegoś pojedynku we śnie to znak, że czekają cię kłopoty z powodu zazdrości, bycie drugim w pojedynku jest zwiastunem ciekawej podróży służbowej lub wycieczki z różnymi przygodami i wydarzeniami.
Pojedynek - wzięcie udziału w pojedynku pojedynek jest ostrzeżeniem o przyszłych zmartwieniach i zmartwieniach, ale w końcu uda ci się pomyślnie rozwiązać problemy.
Wiosenna książka marzeń
Sen Bazarowa przed pojedynkiem
Widzenie pojedynku oznacza śmierć przyjaciela.
Wymarzona książka Yu.
Longo
Sen Bazarowa przed analizą pojedynku pojedynkowego
Wzięcie udziału w pojedynku we śnie oznacza, że w życiu, podobnie jak Aleksander Matrosow, rzucasz się w strzelnicę, próbując rozwiązać problem, który cię w ten sposób spotkał.
Pojedynek - nawet nie przychodzi ci do głowy, aby wybrać okrężną trasę. Bezpośredniość w tym przypadku nie jest jedną z twoich cnót i sam doskonale o tym wiesz, ale wydaje ci się niegodne oszukiwania i próbowania wygładzenia ostrych.
Widzenie pojedynku we śnie oznacza, że w prawdziwym życiu z reguły pozostajesz neutralny.
Jesteś lojalny i obiektywny wobec ludzi. Zarówno Twój szef, jak i podwładny mogą na Tobie polegać. Jednak nie powinni nawet mieć nadziei, że w sytuacji konfliktowej staniesz po czyjejś stronie. Twoja pozycja życiowa wyraża się w słowach: „Moja chata jest na krawędzi, nic nie wiem”.
Analiza powieści I.S.
„Ojcowie i synowie” Turgieniewa
Test pojedynkowy. Bazarow i jego przyjaciel ponownie jadą przez to samo koło: Maryino – Nikolskoje – dom rodzinny. Sytuacja na zewnątrz niemal dosłownie odtwarza tę sytuację podczas pierwszej wizyty. Arkady cieszy się wakacjami i ledwo znajdując wymówkę, wraca do Nikolskoje, do Katii.
Bazarov kontynuuje swoje eksperymenty przyrodnicze. Co prawda tym razem autor wyraża się inaczej: „ogarnęła go gorączka pracy”. Nowy Bazarow porzucił intensywne spory ideologiczne z Pawłem Pietrowiczem. Tylko od czasu do czasu rzuca dość płytkim dowcipem, który w niewielkim stopniu przypomina dawne mentalne fajerwerki. Sprzeciwia mu się znajoma „zimna uprzejmość” wuja.
Obydwaj przeciwnicy, nie przyznając się przed sobą i przed sobą, są nieco zmęczeni.
Wrogość ustąpiła miejsca obopólnemu zainteresowaniu. Paweł Pietrowicz „...raz nawet przybliżył swoją perfumowaną twarz do mikroskopu, żeby zobaczyć, jak przezroczysty orzęs połknął zieloną drobinkę kurzu…”. Słowo „nawet” jest tu jak najbardziej na miejscu. Po raz pierwszy postanowił zaciekawić się tym, na czym opiera swoje argumenty jego przeciwnik. Jednak tym razem pobyt Bazarowa w domu Kirsanowów kończy się pojedynkiem.
„Uważam, że nie mogliście uniknąć tego pojedynku, który… w pewnym stopniu można wytłumaczyć jedynie ciągłym antagonizmem Waszych wzajemnych poglądów” – mówi zdezorientowany słowami Mikołaj Pietrowicz pod koniec pojedynku. Mimowolnie wypowiada najważniejsze rzeczy. „Antagonizm poglądów” był zaangażowany „w pewnym stopniu” i raczej nie prowadził do pojedynku.
Gdyby nie... Feniczka.
Feniczka lubił Bazarowa, ale on też ją lubił. Zachowywał się z nią „bardziej swobodnie i swobodnie”, połączył ich „brak wszystkiego, co szlachetne”. Wizyty, rozmowy i opieka lekarska opisane na początku rozdziału są dowodem coraz większej wzajemnej sympatii. Współczucie, które nieuchronnie przerodzi się w uczucie.
Gdyby zostało to wyjaśnione obiektywnymi powodami i nie spadło, czasami na naszą złość, z nieba; „chorobą”, od której nie ma ucieczki. Więc Fenechka szczerze zakochała się w Nikołaju Pietrowiczu w średnim wieku. I zupełnie przez przypadek znalazłem się na miejscu spotkania w ogrodzie, w tej samej altanie, w której kiedyś spotkałem uprzejmego, delikatnego gościa.W wyniku tego spotkania Bazarow ma powód, aby jak na ironię pogratulować sobie „formalnego wkroczenia do Celadonów”.
Teraz bohater po prostu zachowuje się nieuczciwie, niegrzecznie, flirtuje jak lokaj. W magazynowej wersji powieści powściągliwy Turgieniew powiedział wprost: „Nigdy nie przyszło mu do głowy (Bazarowowi), że właśnie w tym domu naruszył wszelkie zasady gościnności”. Literaturoznawcy odsłonili tu podłoże psychologiczne – przegrawszy z arystokratką Odincową, chce sprawdzić, czy łatwiej jest zdobyć uczucia biednej, naiwnej Feneczki.
Okazuje się, że miłość po prostu się nie zdarza. „To dla ciebie grzech, Jewgieniju Wasilichu” – mówi kobieta z „prawdziwym wyrzutem”.
Pawel Pietrowicz zażądał pojedynku. Złapał nawet za kij, aby za wszelką cenę uczynić pojedynek nieuniknionym. Przez sam fakt powołania starszy Kirsanow odszedł już od swoich arystokratycznych „zasad”.
Turgieniew przekazuje uwagę starego sługi, który był „na swój sposób arystokratą, nie gorszym od Pawła Pietrowicza”. To nie krwawy pojedynek uderzył Prokoficha: on „interpretował, że za jego czasów walczyli szlachcice”. Skrupulatnemu opiekunowi fundacji nie podobał się wybór przeciwnika: „tylko szlachetni panowie walczyli między sobą”.
Prawdziwy arystokrata nie powinien był zniżać się do plebsu: „a takich łobuzów kazali wyrywać w stajni za niegrzeczność”.
„Jakie piękne i jakie głupie! Cóż za komedia, którą zrobiliśmy!” - Bazarow jest oburzony, gdy drzwi za przeciwnikiem trzaskają. „...Na tym polega życie z panami feudalnymi. Ty sam zostaniesz panem feudalnym i będziesz brał udział w turniejach rycerskich” – próbuje wytłumaczyć się w rozmowie z Arkadym.
Irytacja, jak zwykle u bohatera, maskuje wewnętrzne zakłopotanie i zamęt. On z kolei musiał przekonać się o ograniczeniach własnych „zasad”. Okazuje się, że są sytuacje, w których godność obronić może jedynie pojedynek: „Nie można było odmówić; przecież i tak by mnie uderzył (Bazarow zbladł na samą myśl o tym, cała jego duma się podniosła)…”
W połowie stulecia pojedynek przechodził już do kategorii anachronizmów, po części nawet zabawnych.
Pióro Turgieniewa maluje wiele humorystycznych szczegółów. Pojedynek zaczyna się od zaproszenia lokaja Piotra jako drugiego, który „z pewnością jest uczciwym człowiekiem”, ale stał się skrajnym tchórzem. A kończy się tragikomiczną raną „w udo” Pawła Pietrowicza, który jakby celowo założył „białe spodnie”. Tymczasem epizod pojedynku jest najważniejszy w rozwoju ideowym powieści.
Ważne nie jest to, że Bazarow „nie był tchórzem” tak jak Paweł Pietrowicz. Turgieniew zauważył wcześniej siłę ducha tkwiącą w obu bohaterach. Pojedynek pomaga pokonać wewnętrzne ograniczenia. Podczas pojedynku, gdy wydawało się, że wzajemne odrzucenie osiągnęło swój kres, pomiędzy pojedynkującymi się powstają proste ludzkie relacje.
Bazarow zwraca się do Pawła Pietrowicza jak do dobrego przyjaciela: "I musisz się zgodzić, Pawle Pietrowiczu, że nasza walka jest niezwykła aż do absurdu. Spójrz tylko na twarz naszego sekundanta. " Kirsanov nagle się zgadza: „Masz rację… Co za głupia mina”.
Pamiętamy, jak gorąco dyskutowano o sprawie chłopskiej. Każdy z nich był przekonany, że tylko on dokładnie wiedział, czego potrzebuje i o czym myśli rosyjski chłop.
Przed rozpoczęciem pojedynku Bazarow zauważa mężczyznę przechodzącego obok niego i Piotra bez ukłonu. Chwilę po pojedynku wraca. Tym razem chłop zdejmuje kapelusz z pozornie uległym wyrazem twarzy, potwierdzając ideę swojego „patriarchatu”. Wcześniej Paweł Pietrowicz byłby z tego zadowolony. Ale teraz nagle zadaje swojemu odwiecznemu przeciwnikowi interesujące pytanie: „Jak myślisz, co ten człowiek teraz o nas myśli?” Odpowiedź Bazarowa brzmi całkowicie szczerze: „Kto wie!” Młody nihilista rezygnuje ze swojego monopolu na prawdę nie tylko dla siebie.
Jest gotowy przyznać, że „ciemny” człowiek również ma złożony świat duchowy: „Kto go zrozumie? On nie rozumie siebie”. „Zrozumienie” to w zasadzie słowo klucz tego odcinka: „Każdy z nich miał świadomość, że drugi go rozumie”.
Po pojedynku bohaterowie zdają się zamieniać miejscami. Bazarow nie chce już myśleć o losie Feneczki.
Widząc w oknie jej zdenerwowaną twarz, „prawdopodobnie zniknie”, powiedział sobie: „No, jakoś sobie poradzi!” Wręcz przeciwnie, Paweł Pietrowicz pokazuje demokrację, która była mu wcześniej obca. „Zaczynam myśleć, że Bazarow miał rację, zarzucając mi arystokrację” – deklaruje bratu, żądając, aby w końcu legitymizował swój związek z Fenechką.
"Mówisz to, Paweł? ty, którego uważałem za zawziętego przeciwnika takich małżeństw! - zdziwił się Mikołaj Pietrowicz. Nie wie, że tę prośbę poprzedziła serdeczna scena między jego bratem a Fenechką, przypominająca rozdział powieści rycerskiej. "To przezwyciężenie spóźnionej miłości i porzucenie jej: pozbawiona egoizmu odmowa, wyniesienie prostej Feneczki na wyżyny Pięknej Damy, w którą wierzą bez wątpienia, którym służą, nie licząc na wzajemność.”
►Przeczytaj także inne artykuły na temat „Analiza powieści I.S.Тургенева «Отцы и дети»:
- Знакомство с героем.
Основные мотивы романа
- Образ Базарова. Характеристика главного героя
- Базаров i Павел Петрович Кирсанов. Sprzeczności społeczne i ideologiczne
- Fabuła i kompozycja powieści
- Problem ojców i dzieci. Rodzice
- Anna Sergeevna Odintsova i Bazarov
- Przybycie Bazarowa do rodziców
- Śmierć Bazarowa
- Postaci drugoplanowe.
Сатирические образы
- Сатира в романе
- Цвета, краски и звуки в романе. Postacie żywe i martwe
- Epilog powieści
- Początek Puszkina
► Przejdź do spisu treści książki „Klasyka rosyjska XIX w. I.A. Gonczarow. I.S. Тургенев»
Базаров обескуражен вызовом, но
отказаться не может
Эпизод дуэли от начала до конца пронизан
иронией автора
Negocjacje między wrogami na temat zasady pojedynku są już komiczne:
wydaje się, że dyskutują o zbliżającym się obiedzie lub balu
Несмотря на неожиданность вызова, Базаров
невозмутимо спокоен и вежлив;
Павел Петрович хотя и взволнован,
но старается быть любезным
Bazarov przyjmuje wyzwanie, uważa, że „z teoretycznego punktu widzenia pojedynek jest absurdalny, ale z praktycznego punktu widzenia, to inna sprawa.”
Bazarow nie mógł odmówić, gdyż Kirsanow trzymał w rękach ciężką laskę i nawet na myśl o możliwej zniewadze „cała jego duma podniosła się na tylne łapy”.
„Nie można było odmówić,
w końcu by mnie uderzył, a potem...
Wtedy musiałbym go udusić jak kotka.”
Frywolność i absurd, które nadają pojedynkowi wygląd gry, polegają na odstępstwie od zasad:
bohaterowie nie mają sekund. Paweł Pietrowicz starał się dopełnić wszystkich formalności pojedynku, lecz Bazarow potraktował pojedynek ironicznie: „Odmierzę stopnie.
Moje nogi są dłuższe."
Кульминация дуэли-ранение Кирсанова.
Он слаб, теряет сознание, хотя рана
несерьёзная.
Базаров же поступает благородно:
«Теперь я уже не дуэлист, а доктор». Oczywiście pojedynek nie mógł rozwiązać konfliktu między Bazarowem a Pawłem Pietrowiczem.
Базаров уезжает из имения Кирсановых
Przed wyjazdem „Paweł Pietrowicz uścisnął mu rękę”, ale Bazarow pozostał „zimny jak lód”.
Rozumie, że Kirsanow chce „być hojny”
Biedny Bazarow.. . И бедный Тургенев…
Вот нужный фрагмент. По-моему, в нём i так всё ясно. Jakie zwroty są pisane z ironią, a jakie powinny wywołać śmiech:
— Chcesz naładować? —спросил Павел Петрович, вынимая из ящика пистолеты.
— No; заряжайте вы, а я шаги отмеривать stanu.
Ноги у меня длиннее, —прибавил Базаров с усмешкой. -Raz, dwa, trzy... „Evgeny Vasilich” – wyjąkał z trudem Piotr (drżał jak w gorączce), „jeśli pozwolisz, odejdę”.
—Four... five.. . Odejdź, bracie, odejdź; можешь даже за дерево стать и уши заткнуть, только глаз не закрывай; а повалится кто, беги подымать. Six.. . seven.. . eight.. . - Bazarov stopped. -Enough?
—промолвил он, обращаясь к Павлу Петровичу, —или еще два шага накинуть?
— Как угодно, —проговорил тот, заколачивая вторую пулю.
— Ну, накинем еще два шага. —Базаров провел носком сапога черту по земле. -Here is the barrier. А кстати: на сколько шагов каждому из нас от барьера отойти? To także ważne pytanie. Вчера об этом не было дискуссии. „Przypuszczam, że dziesięć” – odpowiedział Paweł Pietrowicz, wręczając Bazarowowi oba pistolety.
- Deign to choose.
— I deign it. А согласитесь, Павел Петрович, что поединок наш необычаен до смешного. Вы посмотрите только на физиономию нашего секунданта.
— Вам все желательно шутить, —ответил Павел Петрович. „Nie przeczę, że nasza walka jest dziwna, ale uważam za swój obowiązek ostrzec Cię, że zamierzam walczyć poważnie.
A bon entendeur, salut!
—Oh! я не сомневаюсь в том, что мы решились истреблять друг друга; nie почему же не посмеяться i не соединить utile dulci? Tak: вы мне по-французски, а я вам по-латыни. „Będę walczył poważnie” – powtórzył Paweł Pietrowicz i poszedł na swoje miejsce.
Базаров, своей стороны, отсчитал десять шагов от барьера и остановился.
—Are you ready? - asked Pavel Petrovich.
— Absolutely.
—We can get along.
Bazarow cicho ruszył naprzód, a Paweł Pietrowicz podszedł do niego, wkładając lewą rękę do kieszeni i stopniowo podnosząc lufę pistoletu... „Celuje prosto w mój nos” – pomyślał Bazarow – „a jak pilnie mruży oczy, zbój!” Однако это неприятное ощущение.
Zacznę patrzeć na łańcuszek jego zegarka...” Tuż przy uchu Bazarowa coś wydało ostry dźwięk i w tej samej chwili rozległ się strzał. ступил еще раз и, не целясь, подавил пружинку
Павел Петрович дрогнул слегка i хватился рукою за ляжку.
10 clасс. I. S. TURGENEV. „OJCÓW I DZIECI”
1. Какие произведения принадлежат перу Тургенева?
"Fathers and Sons"; “Past and Thoughts”; "Przerwa"; "Nowy"; „Fregata „Pallada”; „Dym”; „Rudin”; „Gniazdo Szlachty”; «Записки из мертвого дома»; „Dzień wcześniej”
2.
Время действия романа «Отцы и дети» —
а) г.
б) г.
в) г.
г) г.
3. Czym wyróżnia się kompozycja powieści „Ojcowie i synowie”?
a) opiera się ona na gatunku „podróżnym”
b) konstrukcja powieści opiera się na powtarzalności, cykliczności
c) kompozycji pierścieniowej
d) kompozycji lustrzanej
Które z nich poniższe postanowienia mogą obalić błędną tezę „Bazarow jest skłonny wszystkiemu zaprzeczać”?
Bazarow
a) zaprzecza jedynie sztuce i poezji
b) wierzy w naukę, medycynę
c) wierzy w naród rosyjski
d) nihilista
e) wierzy w to, co uznaje za przydatne
5. Powieść jest
a) jednym z typów gatunku liryczno-epickiego, którego główne cechy to obecność szczegółowej fabuły i jednocześnie powszechny rozwój wizerunku lirycznego bohatera, który aktywnie uczestniczy w charakterystyce bohaterów
b) opowiadanie zawierające nauczanie w formie alegorycznej i alegorycznej
c) gatunek literatury narracyjnej, ujawniający dzieje kilku, czasem wielu ludzkich losów na przestrzeni długiego czasu
6 W jakim celu I.
S. Turgieniew wprowadza krajobraz do powieści „Ojcowie i Synowie”?
a) ukazać sytuację chłopstwa
b) opisać piękno przyrody
c) ukazać stan wewnętrzny bohaterów powieści
d) zaostrzyć sytuację konfliktową
e) stosunek do natury pośrednio charakteryzuje bohaterów powieści
7. W jakim celu I. S. Turgieniew dwukrotnie prowadzi swojego bohatera tą samą drogą (Maryno, miasto, Nikolskoje, rodzice wsi)?
a) pogłębić konflikt powieści
b) ukazać niespójność pomysłów Bazarowa
c) ukazać zmiany zachodzące w duszy bohatera
8.
Wyeliminować to, co błędne. Spór Piotra Pietrowicza z Bazarowem dotyka kwestii
a) narodu rosyjskiego
b) sposobów restrukturyzacji Rosji
c) arystokratów i arystokracji
d) o naturze
e) o nihilistach
f) o zasadach
g) o sztuce
h) o owocach cywilizacji) o miłości
j) o reformie wyzwoleńczej chłopów
9. Co oznacza fakt, że Mikołaj Pietrowicz sprzedał las, który „w tym roku zostanie wycięty…”?
obserwuje swoje interesy, rabuje chłopów
b) opiekuje się ludźmi
c) źle zarządzany ziemianin
Jaki szczegół na portrecie Bazarowa zdradza rodzaj jego działalności?
a) wysoki wzrost
b) uśmiech wyrażający pewność siebie i inteligencję
c) duże wypukłości obszernej czaszki
d) baki „w kolorze piasku”
e) naga czerwień ręka
Jaka jest rola snu Bazarowa?
a) pogłębienie idei bohatera
b) podkreślenie bezsensu pojedynku
c) hołd tradycji literackiej
Jak pojedynek Bazarowa z Piotrem Pietrowiczem opisuje I.
S. Turgieniew?
a) jako element tradycji
b) jako romantyczny приключение
в) как фарс
Исключите ненужное Jakie środki artystyczne tworzą efekt komiczny w scenie pojedynku?
a) groteska
b) ironia
c) sarkazm
d) detal przedmiotu
e) mowa postaci
f) portret szczegół
g) mieszanina słownictwa „niskiego” i wysokiego
Co oznacza taki szczegół przedmiotowy jak laska z gałką z kości słoniowej, którą Piotr Pietrowicz zabierał ze sobą („zwykle chodził bez laski...”), przychodząc wyzwać Bazarowa na pojedynek?
a) dowód arystokratyzmu Piotra Pietrowicza
b) dowód jego podniecenia przed pojedynkiem
c) konieczność upokorzenia Bazarowa, jeśli odmówił pojedynku
Dlaczego metodę przedstawiania stanu wewnętrznego swoich bohaterów I.
S. Turgieniewa nazywa się „psychologią tajemną”?
a) posługuje się rozbudowanymi monologami „wewnętrznymi”
b) ma dar oddania w jednym szczególe stanu wewnętrznego bohatera
c) pomaga samemu czytelnikowi, bez komentarza autora, zrozumieć stan psychiczny bohatera (technika domyślna)
d) szczegółowo analizuje myśli i stan bohaterów i podaje obszerne wyjaśnienia autorskie, komentarze
Jaki jest stosunek Bazarowa do narodu rosyjskiego?
a) podziw
b) podziw
c) pogarda
d) szacunek i zrozumienie
Jaki sens ma wprowadzanie do powieści wizerunków Sitnikowa i Kuksziny?
a) pokazanie, że Bazarow ma towarzyszy broni
b) satyryczne przedstawienie typ ludzi, którzy przyłączyli się do ruchu nihilistycznego
c) dla uwypuklenia głębi wizerunku Bazarowa
Czy Pisariew słusznie nazywa Bazarowa „tragiczną twarzą”?
Jego opinia opierała się na
a) samotności i braku prawdziwych naśladowców bohatera
b) nieodwzajemnionej miłości Bazarowa
c) walce uczuć i obowiązków głównego bohatera
d) nieuchronności wewnętrznych konfliktów w życiu duchowym Bazarowa
e) rozbieżności między ludzką głębią a głębią myślenia Bazarowa
f) śmierci bohatera
g) zrozumienia nieuchronności porażki w obliczu silniejszego przeciwnika
Jakie stwierdzenie wyjaśniające Czy sens zakończenia powieści wydaje Ci się najwłaściwszy?
a) werdykt w sprawie „dzieci”, z którymi w ten sposób potraktował I.S.Turgieniew, oczerniający postacie rewolucyjne w Rosji
b) śmierć bohatera jest motywowana psychologicznie stłumionym stanem wewnętrznym (samobójstwo ukryte)
c) Bazarow został zabity przez samą naturę, gdyż najechał „swoim prymitywnym lancetem transformacji w ustalony porządek życia i śmierci i padł jego ofiarą”
d) „Zaawansowani wojownicy pędzący do twierdzy prawie zawsze umierają: poddaje się tylko upartym wyznawcy…”
Odpowiedzi na test „I.
S. TURGENIEW „OJCÓW I DZIECI”
1. „Ojcowie i synowie”, „Nove”, „Dym”, „Rudin”, „Szlachetne gniazdo”, „W przeddzień”
2. w
b, c
4. o
8. i
9. a
d
b
c
a, c
c
b, c
c, d
b, c
c, e, g
c
Pojedynek Bazarowa i Pawła Pietrowicza
Analiza powieści „Ojcowie i Synowie"
Test pojedynkowy. Bazarow i jego przyjaciel ponownie jadą przez ten sam krąg: Maryino - Nikolskoje - dom rodzinny.
Sytuacja na zewnątrz niemal dosłownie odtwarza tę sytuację za pierwszą wizytą. Arkady cieszy się wakacjami i ledwo znajdując wymówkę, wraca do Nikolskoje, do Katii. Bazarow kontynuuje swoje eksperymenty przyrodnicze. Co prawda, tym razem autor wyraża się inaczej: „przyszła gorączka pracy nad nim. Nowy Bazarow porzucił intensywne spory ideologiczne z Pawłem Pietrowiczem.
Tylko od czasu do czasu rzuca dość płytkim dowcipem, który w niewielkim stopniu przypomina dawne mentalne fajerwerki. Sprzeciwia mu się znajoma „zimna uprzejmość” wuja.
Obydwaj przeciwnicy, nie przyznając się przed sobą i przed sobą, są nieco zmęczeni. Wrogość ustąpiła miejsca obopólnemu zainteresowaniu. Paweł Pietrowicz „...raz nawet przybliżył swoją perfumowaną twarz do mikroskopu, żeby zobaczyć, jak przezroczysty orzęs połknął zieloną drobinkę kurzu…”.
Słowo „nawet” jest tu jak najbardziej na miejscu. Po raz pierwszy postanowił zaciekawić się tym, na czym opiera swoje argumenty jego przeciwnik. Jednak tym razem pobyt Bazarowa w domu Kirsanowów kończy się pojedynkiem. „Uważam, że nie mogliście uniknąć tego pojedynku, który… w pewnym stopniu można wytłumaczyć jedynie ciągłym antagonizmem Waszych wzajemnych poglądów” – mówi zdezorientowany słowami Mikołaj Pietrowicz pod koniec pojedynku.
Mimowolnie wypowiada najważniejsze rzeczy. „Antagonizm poglądów” był zaangażowany „w pewnym stopniu” i raczej nie prowadził do pojedynku. Gdyby nie... Feniczka.
Feniczka lubił Bazarowa, ale on też ją lubił. Zachowywał się z nią „bardziej swobodnie i swobodnie”, połączył ich „brak wszystkiego, co szlachetne”. Wizyty, rozmowy i opieka lekarska opisane na początku rozdziału są dowodem coraz większej wzajemnej sympatii.
Współczucie, które nieuchronnie przerodzi się w uczucie. Gdyby zostało to wyjaśnione obiektywnymi powodami i nie spadło, czasami na naszą złość, z nieba; „chorobą”, od której nie ma ucieczki. Więc Fenechka szczerze zakochała się w Nikołaju Pietrowiczu w średnim wieku. I zupełnie przez przypadek znalazłem się na miejscu spotkania w ogrodzie, w tej samej altanie, w której kiedyś spotkałem uprzejmego, delikatnego gościa.
W wyniku tego spotkania Bazarow ma powód, aby jak na ironię pogratulować sobie „formalnego wkroczenia do Celadonów”. Teraz bohater po prostu zachowuje się nieuczciwie, niegrzecznie, flirtuje jak lokaj. W magazynowej wersji powieści powściągliwy Turgieniew powiedział wprost: „Nigdy nie przyszło mu do głowy (Bazarowowi), że właśnie w tym domu naruszył wszelkie zasady gościnności”.
Literaturoznawcy odsłonili tu podłoże psychologiczne – przegrawszy z arystokratką Odincową, chce sprawdzić, czy łatwiej jest zdobyć uczucia biednej, naiwnej Feneczki. Okazuje się, że miłość po prostu się nie zdarza. „To dla ciebie grzech, Jewgieniju Wasilichu” – mówi kobieta z „prawdziwym wyrzutem”.
Pawel Pietrowicz zażądał pojedynku.
Złapał nawet za kij, aby za wszelką cenę uczynić pojedynek nieuniknionym. Przez sam fakt powołania starszy Kirsanow odszedł już od swoich arystokratycznych „zasad”. Turgieniew przekazuje uwagę starego sługi, który był „na swój sposób arystokratą, nie gorszym od Pawła Pietrowicza”. To nie krwawy pojedynek uderzył Prokoficha: on „interpretował, że za jego czasów walczyli szlachcice”.
Skrupulatnemu opiekunowi fundacji nie podobał się wybór przeciwnika: „tylko szlachetni panowie walczyli między sobą”. Prawdziwy arystokrata nie powinien był zniżać się do plebsu: „i kazali takich łobuzów wyrywać w stajni za niegrzeczność”.
„Jakie to piękne i jakie głupie! Cóż za komedia, którą zrobiliśmy!” - Bazarow jest oburzony, gdy drzwi za przeciwnikiem trzaskają.
„...Oto co znaczy żyć z feudalnymi panami. Ty sam zostaniesz panem feudalnym i będziesz brał udział w turniejach rycerskich” – próbuje wytłumaczyć się w rozmowie z Arkadym. Irytacja, jak zwykle u bohatera, maskuje wewnętrzne zagubienie i zamęt. On z kolei musiał przekonać się o ograniczeniach własnych „zasad”.Okazuje się, że są sytuacje, w których godność obronić może jedynie pojedynek: „Nie można było odmówić; przecież i tak by mnie uderzył (Bazarow zbladł na samą myśl o tym, cała jego duma się podniosła)…”
W połowie stulecia pojedynek przechodził już do kategorii anachronizmów, po części nawet zabawnych.
Pióro Turgieniewa maluje wiele humorystycznych szczegółów. Pojedynek zaczyna się od zaproszenia lokaja Piotra jako drugiego, który „z pewnością jest uczciwym człowiekiem”, ale stał się skrajnym tchórzem. A kończy się tragikomiczną raną „w udo” Pawła Pietrowicza, który jakby celowo założył „białe spodnie”. Tymczasem epizod pojedynku jest najważniejszy w rozwoju ideowym powieści.
Ważne nie jest to, że Bazarow „nie był tchórzem” tak jak Paweł Pietrowicz. Turgieniew zauważył wcześniej siłę ducha tkwiącą w obu bohaterach. Pojedynek pomaga pokonać wewnętrzne ograniczenia. Podczas pojedynku, gdy wydawało się, że wzajemne odrzucenie osiągnęło swój kres, pomiędzy pojedynkującymi się powstają proste ludzkie relacje. Bazarow zwraca się do Pawła Pietrowicza jak do dobrego przyjaciela: "I musisz się zgodzić, Pawle Pietrowiczu, że nasza walka jest niezwykła aż do absurdu.
Spójrz tylko na twarz naszego sekundanta. " Kirsanov nagle się zgadza: „Masz rację… Co za głupia mina”.
Pamiętamy, jak gorąco dyskutowano o sprawie chłopskiej. Każdy z nich był przekonany, że tylko on dokładnie wiedział, czego potrzebuje i o czym myśli rosyjski chłop. Przed rozpoczęciem pojedynku Bazarow zauważa mężczyznę przechodzącego obok niego i Piotra bez ukłonu.
Chwilę po pojedynku wraca. Tym razem chłop zdejmuje kapelusz z pozornie uległym wyrazem twarzy, potwierdzając ideę swojego „patriarchatu”. Wcześniej Paweł Pietrowicz byłby z tego zadowolony. Ale teraz nagle zadaje swojemu odwiecznemu przeciwnikowi interesujące pytanie: „Jak myślisz, co ten człowiek teraz o nas myśli?” Odpowiedź Bazarowa brzmi całkowicie szczerze: „Kto wie!” Młody nihilista rezygnuje ze swojego monopolu na prawdę nie tylko dla siebie.
Jest gotowy przyznać, że „ciemny” człowiek również ma złożony świat duchowy: „Kto go zrozumie? On nie rozumie siebie”. „Zrozumienie” to w zasadzie słowo klucz tego odcinka: „Każdy z nich miał świadomość, że drugi go rozumie”.
Po pojedynku bohaterowie zdają się zamieniać miejscami. Bazarow nie chce już myśleć o losie Feneczki.
Widząc w oknie jej zdenerwowaną twarz, „prawdopodobnie zniknie”, powiedział sobie: „No, jakoś sobie poradzi!” Wręcz przeciwnie, Paweł Pietrowicz pokazuje demokrację, która była mu wcześniej obca. „Zaczynam myśleć, że Bazarow miał rację, zarzucając mi arystokrację” – deklaruje bratu, żądając, aby w końcu legitymizował swój związek z Fenechką. "Mówisz to, Paweł?
ty, którego uważałem za zawziętego przeciwnika takich małżeństw! - zdziwił się Mikołaj Pietrowicz. Nie wie, że tę prośbę poprzedziła serdeczna scena między jego bratem a Fenechką, przypominająca rozdział powieści rycerskiej. "To przezwyciężenie spóźnionej miłości i porzucenie jej: pozbawiona egoizmu odmowa, wyniesienie prostej Feneczki na wyżyny Pięknej Damy, w którą wierzą bez wątpienia, którym służą, nie licząc na wzajemność.”
► Przeczytaj także inne artykuły na temat „Analiza powieści I.S.
Turgieniew „Ojcowie i synowie”: